Widzę Ciebie i widzę to, co malujesz. Czyli o tym, co kryje się za drzwiami atelier.

Zaktualizowano: 13 kwi 2021







W atelier wszystkie ściany obłożone są miękką, drewnianą płytą. Na środku stoi stół i na nim paleta z farbami. Przy każdej farbie leżą dwa pędzelki, gruby i chudy. Zakładasz fartuch i podchodzisz do farb. Tak, są tak piękne i kolorowe jak cukierki albo najlepsze lody pod słońcem.




Możesz wybrać kolor, który Ci się podoba i na który masz ochotę, i zacząć malować na białej, dużej kartce. Ty decydujesz czy będzie ona wisieć w pionie czy w poziomie.


Możesz namalować to, co tylko chcesz... To o czym marzysz, to co Cię trapi, to co Ci się przyśniło wczoraj w nocy...

Nie musisz myśleć o tym, że ma się innym podobać. Jesteś ty i twój obraz i to ty wiesz najlepiej co ma na nim powstać.


Ja jestem obok, widzę Ciebie, widzę to co malujesz. Dostrzegam to, co ty widzisz. Przynoszę Ci nowy papier jak tylko mi dasz znak. Skończyłem! Następny!


Zdarzy się, że będziesz mieć gorszy dzień. Może się zdarzyć, że nie będziesz wiedzieć co namalować. Tak bywa. Ja jestem, aby Cię wesprzeć.


Twoje obrazy zostają w atelier. Nikt nie będzie ich oceniał, porównywał. Każde z was wie, że może malować tylko na swojej kartce i że nie może komentować prac innych.


Od czasu do czasu przypominamy sobie, że obraz nie musi być piękny, ale każdy jest wyjątkowy tak samo jak każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny.

Po powrocie do domu nie musisz nikomu opowiadać co namalowałeś. Możesz jeżeli masz ochotę, ale nie musisz. Nikt się nie będzie dopytywał, bo rodzice doskonale wiedzą, że atelier ma swoje sekretne skarby i tajemnice.



Na koniec zapraszam Cię serdecznie do odwiedzin mojej przestrzeni internetowej

https://www.maltherapie-kathriner.ch/ i wizyty w atelier, które znajduje się w Lucernie.


Maja






169 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie